WARTO BYŁO POCIERPIEĆ DLA CHRYSTUSA.
KSIĄDZ GERARD BRATEK – KAPŁAN NIEZŁOMNY
Mgr Elżbieta Bujacz, Prof. UO i ANS, dr hab. Barbara Mróz
Życie i dzieło księdza Gerarda Bratka (1933 – 1966) jawi się jako ciąg logicznych wydarzeń i świadectwo przejrzystych i spójnych postaw życiowych. Rodzice księdza, Maria Bratek z domu Zgłobicka i Baltazar Bratek, wychowali swoje dzieci w duchu pracowitości, wiary, odpowiedzialności i patriotyzmu. Gerard urodził się 29 grudnia 1933 roku, jako piąte z ośmiorga dzieci, a dzieciństwo spędził w Nowym Wiśniczu.


Błogosławieństwo mamy Marii Bratek Błogosławieństwo taty Baltazara Bratka
(fotografie: własność Barbara Mróz i Ewa Mróz-Kmieć)
Ukończył Seminarium Duchowne w Tarnowie w 1956 roku, a 1 stycznia 1957 roku odprawił swoją pierwszą Mszę Świętą w Nowym Wiśniczu.

Ks. Gerard Bratek 1 stycznia 1957 roku
odprawił swoją pierwszą Mszę Świętą Prymicyjną w Nowym Wiśniczu.
(fotografia: własność Barbara Mróz i Ewa Mróz-Kmieć)
W drugiej połowie lat pięćdziesiątych XX w. parafia Ropczyce, do której został skierowany ks. Gerard, należała do dekanatu ropczyckiego, diecezji tarnowskiej, obejmowała miasto Ropczyce, wieś Chechły i przysiółek Borki Chechelskie. Był w niej kościół parafialny pw. Przemienienia Pańskiego, kościółek pw. Najświętszego Imienia Maryi oraz kaplica św. Anny w Chechłach. Funkcję proboszcza i jednocześnie dziekana dekanatu ropczyckiego pełnił ks. Jan Ferens. W latach 1957 – 1960 w parafii posługiwało pięciu księży: Michał Siewierski,
Jan Zwierz, Michał Heller, Stanisław Prus, Gerard Bratek.
Był to trudny czas, w którym władza toczyła walkę z kościołem katolickim. Po 1956 r.
nastąpiła chwilowa zmiana polityki wobec kościoła i duchownych, zwana „odwilżą”. W interesującym nas okresie czyli w latach 1957 – 1960 rozpoczęła się na nowo antykościelna akcja władz. Z początkiem 1959 r. obciążono kościół podatkami, powoływano kleryków do wojska, wobec duchownych stosowano represje, blokowano budowę i rozbudowę obiektów sakralnych, usunięto krzyże, a w 1960 r. religię ze szkoły.
Ks. Gerard Bratek przybył do ropczyckiej parafii 3 stycznia 1957 r., po ukończeniu Seminarium Duchownego w Tarnowie w dniu 31 grudnia 1956 r. Prowadził pracę duszpasterską w parafii z dziećmi, młodzieżą i rodzicami. Uczył religii w szkołach podstawowych w Ropczycach i Chechłach. Przygotowywał dzieci do Sakramentów Komunii św. i Bierzmowania. Był wymagającym katechetą. Zainicjował i zorganizował trzy chóry – głosowy, który uświetniał uroczystości kościelne w okresie Świąt Bożego Narodzenia, Wielkiego Tygodnia, i podczas I Komunii Świętej. Zakładał oraz prowadził Koła Ministrantów i Róże Różańcowe. Przygotowywał z dziećmi i młodzieżą „Jasełka” i Misteria „Męki Pańskiej”, które wystawiano dla rodziców. Podczas niedziel i w wolnym czasie w dni powszednie spotykał się z dziećmi i młodzieżą na łonie natury. Organizował wycieczki wyjazdowe i piesze po okolicy, do lasu, nad rzekę. Zimą odbywały się zjazdy saneczkowe i jazda na nartach. Latem urządzał ogniska z pieczeniem kiełbasek i ziemniaków. Grał z młodzieżą w piłkę na boisku szkolnym lub na podwórkach. Były też majówki pod kapliczką.

Jasełka w Chechłach
(fotografia: własność Elżbieta Bujacz)

Ks. Gerard Bratek na nartach
(fotografia: własność Barbara Mróz i Ewa Mróz-Kmieć)
Był wychowawcą dla swoich uczniów, miał z nimi dobre relacje. Przykładem niech będą słowa pozdrowienia z wakacji skierowane do uczniów klasy siódmej: Z domu rodzinnego przesyłam Wam, jako klasie najstarszej moc najserdeczniejszych życzeń, byście te wakacje przepędzili jak najlepiej, tak byśmy mogli się znowu we wrześniu spotkać i dalej prowadzić pracę z Bogiem (Nowy Wiśnicz 14 lipiec 1958 r.).
Szanował i poważał nauczycieli z którymi pracował. Do koleżanek z pracy w dniu ich imienin przesłał takie życzenia: Szanowna Pani. Z okazji Dnia Imienin pragnę przesłać najlepsze życzenia błogosławieństwa Bożego w tak trudnej, lecz jakże cennej przed Bogiem i zasługującej pracy nad kształceniem polskich dusz. Proszę przyjąć wyrazy należnego szacunku i poważania. (Ropczyce, 11 III 1958 r.).
Szanowna Pani. Z okazji Dnia Imienin składam najserdeczniejsze życzenia błogosławieństwa Bożego i opieki Świętej Patronki. Łączę wyrazy szacunku dla Męża i całej rodziny. (Ropczyce 2 III 1960)[1].
Ks. Bratek obdarowywał swoich uczniów fotografią z pamiątkowym napisem. W grudniu 1960 r. otrzymała ją również uczennica klasy siódmej Maria Machnica z Ropczyc[2].
(fotografia: własność Elżbieta Bujacz)
Miał dobre relacje z rodzicami swoich uczniów. Znał ich potrzeby. Odwiedzał chorych i samotnych, niósł dobre słowo, a niekiedy pomoc materialną. We wrześniu 1960 r . bp dr Michał Blecharczyk przeprowadził wizytację kanoniczną w parafii podczas której odwiedził kaplicę św. Anny w Chechłach. W Dekrecie reformacyjnym czytamy: … podziękowania należą się ks. Gerardowi Bratkowi za Jego pełną poświęcenia i godną pochwały pracę duszpasterską z rodzicami[3].
Ks. Michał Heller, który jeden rok pracował z ks. Bratkiem, tak pisał: „To był ksiądz z prawdziwego zdarzenia, bardzo zaangażowany w pracę i bardzo inteligentny. Biskup chciał go posłać na studia, ale odmówił, bo wolał zostać w duszpasterstwie”[4].
Ks. Heller, 50 lat później, 1 maja w 2010 r., (dziś światowej sławy kosmolog, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, laureat Nagrody Templetona), przybył do Ropczyc, gdzie otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Ropczyce. Podczas wystąpienia w Domu Kultury oddał hołd śp. ks. Gerardowi Bratkowi, wspominając jego odwagę w czasach komunistycznych: Dlatego dziś tytuł honorowego obywatela Ropczyc duchowo ofiaruję dwóm nieżyjącym przyjaciołom: ks. Gerardowi Bratkowi i ks. Michałowi Siewierskiemu.[5]
Akcja antyreligijna rozpoczęła się w parafii ropczyckiej w 1957 r. usunięciem ze szkoły religijnego symbolu – krzyża. W ostatnim okresie na skutek inspiracji księży: w Chechłach wystąpiły kobiety z żądaniem zawieszenia krzyży w szkołach. Tutaj duży wpływ posiada kler z terenu Ropczyc. Świadczą o tym takie fakty, że w maju 1957 r. na skutek inspiracji kleru została zorganizowana manifestacja do Powiatowej Rady Narodowej (PRN) z żądaniem oddania domu parafialnego, w którym rozpoczęto prace remontowe i przygotowania do sali kinowej[6].
Kolejnym krokiem było zmniejszenie liczby godzin religii z dwóch do jednej tygodniowo. Natomiast 1 września 1960 r. „nauka religii w powiecie ropczyckim została wyprowadzona zgodnie z planem Komitetu PZPR ze wszystkich szkół podstawowych i średnich”[7].
Wtedy Referat ds. Bezpieczeństwa KPO w Ropczycach przystąpił do gorączkowej pracy. Należało zabezpieczyć dopływ informacji poprzez agenturę, jak i kontakty poza agenturalne o zamierzeniach kleru i elementów klerykalnych na najbliższy okres. Z analizy dokumentów wymienionych instytucji i organów znajdujących się dziś w Instytucie Pamięci Narodowej w Rzeszowie i Krakowie wynika, że wszystkich duszpasterzy z ropczyckiej parafii objęto tzw. inwigilacją, czyli szpiegowaniem i śledzeniem. W ten sposób prowadzono sprawy księży: Michała Siewierskiego, Henryka Cempury, Jana Ferensa, Gerarda Bratka, Jana Zwierza, Michała Hellera. Księżom M. Siewierskiemu i Cempurze wydano zakaz katechizowania uczniów[8].
Tymczasem władze wojewódzkie informowały Kurię Diecezjalną w Tarnowie: „Prezydium WRN działając na zasadzie art. 7 Dekretu z dnia 31. XII. 1956 r. o organizowaniu i obsadzaniu duchownych stanowisk kościelnych (Dz. U. Nr 1, poz. 61), zwraca się do Kurii jako zwierzchnika organu kościelnego z żądaniem o zdjęcie ze stanowiska kościelnego proboszcza parafii w Ropczycach ks. Jana Ferensa oraz przeniesienia z tejże parafii wikariuszów: Księdza Gerarda Bratka i ks. Michała Siewierskiego za szkodliwą działalność wobec Państwa Ludowego”[9].
Obserwowano także plebanię: „na plebanii w Ropczycach odbywają się często schadzki księży z całego powiatu.(…) Wszystkie wytyczne jakie idą na parafię do poszczególnych księży, wychodzą z dekanatu ropczyckiego”[10].
Jako najbardziej niebezpiecznego w parafii postrzegano ks. Bratka: „jest jednym z najbardziej reakcyjnych księży w ropczyckiej parafii (…) systematycznie podburza społeczeństwo, by domagali się przywrócenia nauki religii w szkołach”[11].
Podstawowym osobowym środkiem pracy operacyjnej byli informatorzy, agenci i tajni współpracownicy (T.W.). Uczestniczyli we mszach św. i nabożeństwach, podczas których słuchali kazań i przekazywali ich treść do bezpieki. Prowadzono też bezpośrednią obserwację danego obiektu. Z podsłuchów, obserwacji, szpiegowania, sporządzano odpowiednie dokumenty: notatki informacyjne, meldunki. Zakładano też sprawy: obserwacyjno-operacyjne i operacyjno-obserwacyjne.
W stosunku do ks. Bratka stosowano wszystkie wymienione metody. Z podsłuchu, Meldunek KPMO w Ropczycach z dnia 31 sierpnia informuje: 28 sierpnia 1960 r. w parafii Ropczyce o godz. 11 ks. Bratek wystąpił z apelem do wiernych, by ci domagali się nauki religii[12]. Notatka informacyjna dotycząca sytuacji w powiecie ropczyckim z 9 września 1960 r. podaje: 2 września 1960 r. na nabożeństwie ks. Bratek nawoływał wiernych, że w ich rękach jest nauka religii w szkołach i muszą tej sprawy dopilnować[13]. Notatka służbowa z 30 października 1960 r. informuje: Ks. Bratek systematycznie podburzał społeczeństwo do pisania petycji i wysyłania delegacji[14]. Plan pracy Referatu ds. Bezpieczeństwa KPMO w Ropczycach na IV kwartał 1960 r. zakładał: „Na podstawie dotychczas uzyskanych materiałów założyć sprawę operacyjno- obserwacyjną na ks. Bratka[15].
Kolejną sprawą, która wzbudzała zaniepokojenie władz, była praca księży z młodzieżą. Służba Bezpieczeństwa oceniała ją wysoko: „Na podkreślenie zasługuje fakt, że kler więcej niż dotychczas poświęca uwagi młodzieży organizując coraz atrakcyjniejsze formy nauczania religii, wprowadza specjalne nauki, wciąga rodziców do aktywnego katolickiego wychowania”16.
Ropczyce będące w tym czasie centrum oświatowym miały dobrą kadrę nauczycielską i kształciły świetnych fachowców, przyciągały rzesze młodzieży z regionu. W Liceum Ogólnokształcącym katechizował ks. Michał Siewierski o dużym autorytecie moralnym i intelektualnym. Był szykanowany za to, że: „od dłuższego czasu inspiruje kobiety do występowania przeciw władzy ludowej, którym zalecał domaganie się pozostawienie emblematów religijnych i nauki religii w szkole”[16]. Dyrektorem Gimnazjum Mechanicznego i jednocześnie katechetą był ks. Jan Zwierz, którego Wydział XI Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Rzeszowie oskarżał o inspirowanie młodzieży do działalności bandyckiej[17].
W rezultacie zwolniono go ze stanowiska dyrektora szkoły.
Organizowane i prowadzone przez księży koła w parafii: krucjata eucharystyczna, koło ministrantów, koła różańcowe, chór, były kontrolowane. „Ks. Bratek utworzył Koło Różańcowe, organizował spotkania z młodzieżą klas szóstych i siódmych, na których wyświetlał filmy. Mimo rozmów profilaktycznych i ostrzegawczych prowadzonych przez bezpiekę nie zaprzestał spotkań”[18].
Parafia ropczycka była pod stałą obserwacją. W planie pracy Referatu d/s Bezpieczeństwa czytamy: „Wszystkie wytyczne jakie idą na parafie do poszczególnych księży zasadniczo wychodzą z dekanatu ropczyckiego (…) na plebanii w Ropczycach odbywają się często schadzki księży z całego powiatu są np. notowane fakty, że przed każdym pójściem do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej lub Inspektoratu Oświaty dany ksiądz wpierw udaje się po poradę na plebanię w Ropczycach, a następnie idzie do Prezydium[19].
Mimo wielu wysiłków i zabiegów ze strony bezpieki, nie udało się dokładnie zbadać, nad czym poszczególni księża radzą na plebanii w Ropczycach i jakie otrzymują wytyczne: „tutejszy Referat nie wie, gdyż brak jest bezpośrednio tkwiącej agentury w tym środowisku”. A jednak była. Informator o pseudonimie „Słoneczny” tak relacjonuje atmosferę wśród księży na parafii po usunięciu religii ze szkoły: „Nie ustępować do nauczania religii w szkołach. Nauka religii musi być w szkole. Na punktach katechetycznych się nie zgadzać utrzyć [zapis oryginalny], religii w kościele na razie nie zatrzynać [zapis oryginalny]. Co do odgłosów w sprawie nauczania religii w punktach katechetycznych to jest oburzenie wśród księży na zarządzenia odnośnie co do nauczania21.
Od 1959 r. wzmagał się negatywny stosunek władz do budownictwa sakralnego.
zakazano budowy kościołów i rozbudowy obiektów sakralnych m. in. kaplic. W Chechłach na końcu wsi, na wzgórzu, stała kapliczka, którą tutejszy wieśniak zbudował w 1804 r. Według S. Udzieli własnymi prawie rękami. Wyposażona w ołtarz późno barokowy i płaskorzeźbę św. Anny, z czasem stała się miejscem jej kultu. Staraniem mieszkańców od 1871 r. odprawiano w niej msze św. , a w 1910 r. odbył się pierwszy odpust. Ta kapliczka, zwana później kościółkiem, dała podwaliny pod przyszłą parafię. Tworzyli ją i dbali o nią tutejsi mieszkańcy Checheł i okolic. W 1959 r. odważni mieszkańcy Checheł i Okonina, mimo zakazu władz postanowili ją wyremontować i trochę powiększyć gdyż w czasie wojny uległa zniszczeniu. Już w marcu 1959 r. przystąpili do remontu i rozbudowy, mimo że na prace te nie uzyskali zgody władz. Rolę gospodarza pełnił Józef Dunaj, w jego gospodarstwie znajdowała się baza. Ks. Bratek pełnił funkcję organizacyjną. Pod jego kierunkiem podejmowano decyzje dotyczące zakupu materiałów, przydziału prac, organizowano czujki. Zniwelowano teren, wykonano roboty wyburzeniowe i nowe pokrycie dachowe, ubito fundamenty betonowe i wykonano dobudówkę o obrysie 16 m².
Prace wykonywano w bardzo trudnych warunkach niekiedy nocą, gdyż teren był pilnie strzeżony przez milicję. Dwukrotnie architekt powiatowy wstrzymywał roboty budowlane, a milicjanci zakładali plomby na drzwiach wejściowych i zabijali je gwoździami. Podjęta i wykonana rozbudowa kaplicy „na dziko” wymusiła ostatecznie na tutejszych władzach akceptację faktu dokonanego.
Ropczycki ks. dr Jan Zwierz tak upamiętnił to wydarzenie w Kronice parafii Chechły: Ks. Gerard Bratek dobrze się zapisał w historii Checheł, rozbudowując kościółek bez zezwolenia władz. Odcierpiał potem karę więzienia w Rzeszowie[20].

Fragment kaplicy św. Anny
(fotografia: własność Elżbieta Bujacz)
Ówczesna tablica informowała, że ks. Gerard Bratek nadzorował rozbudowę kaplicy. Wdzięczni mieszkańcy Checheł uczcili pracę odważnego kapłana wmurowując tablicę na zewnętrznej ścianie kaplicy z napisem: KSIĄDZ GERARD BRATEK BYŁ ZAŁOŻYCIELEM PARAFII ŚW. ANNY W CHECHŁACH 1959 R. Dziś kościółek św. Anny pełni funkcję kaplicy cmentarnej.
W 2008 r., w 30. rocznicę powstania parafii św. Anny czytamy w czasopiśmie parafialnym „Wspólnota”: „W 1959 r. wykonano dalszą rozbudowę pod kierownictwem ks. Gerarda Bratka. Były to czasy bardzo trudne dla kościoła ale poświęcenie i zaangażowanie ludzi było duże. Wiele prac wykonano w konspiracji. Zaangażowani byli młodzi i starsi ludzie z całej okolicy. Mimo ciągłych kontroli prace ukończono[21].
Po usunięciu religii ze szkoły w 1960 r. katecheci ropczyccy stanęli przed problemem, gdzie uczyć? Proboszcz Jan Ferenc poinformował władze, że nauka religii w Chechłach będzie się odbywać w Domu Parafialnym, który jest własnością parafii. Władze zgody nie wyraziły.
Dom ten wybudowali mieszkańcy Checheł zrzeszeni w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Żeńskiej i Męskiej w 1934 r. W dniu 5 października ks. Bratek rozpoczął katechizację dzieci w sali, którą przygotowały matki. Katechizował wszystkie klasy od I do VII, w godzinach od 8 do 17. W trakcie lekcji władze interweniowały kilkakrotnie, by ksiądz opuścił salę. Powiedział, że sali nie opuści, gdyż jest ona własnością parafii. Była to ostatnia katecheza ks. Gerarda Bratka w Chechłach i ostatnie lekcje religii z tym odważnym katechetą. Po zakończonych zajęciach do sali weszli milicjanci i aresztowali księdza. Przewieziono go na przesłuchanie do Prokuratury w Dębicy i zatrzymano tymczasowo. Zatrzymano też trzy matki w areszcie, a 34 wnioski wpłynęły do kolegium.
W dniu 8 października 1960 r. na mocy postanowienia Prokuratora Powiatowego w Dębicy ks. Bratek został aresztowany i osadzony w więzieniu. Prowadzony przez milicjantów na salę rozpraw, pozdrowił zebranych w korytarzu sądowym skinieniem głowy i słowami:
„Warto było pocierpieć dla Chrystusa[22].
W rozprawie uczestniczyła siostra księdza, Elżbieta Mróz, która tak opisuje ten dzień: Na obrońcę zgłosił się znany mecenas, Tadeusz Penderecki, bez zapłaty, charytatywnie bronił prawdy. Rozprawa trwała cały dzień. Przesłuchiwano około 60 świadków, którzy brali zarzuty na swoje barki. Był to pokaz ludzkiej solidarności, jaką nieczęsto spotyka się w życiu[23]. Ks. Bratek spędził w więzieniu 7 tygodni, po wyjściu został przeniesiony do Nowego Sącza.
W stosunku do 34 kobiet Referat ds. Bezpieczeństwa w Ropczycach wystąpił z wnioskiem do Kolegium o ukaranie ich w trybie administracyjnym. Kolegium Orzekające zastosowało karę grzywny w stosunku do 26 kobiet.
Reakcja władz wobec parafii była natychmiastowa: Orzeczeniem z dnia 18 października 1960 r. doręczonym proboszczowi w Ropczycach w dniu 19 października 1960 r. Prezydium PRN na podstawie pkt. 3 art. 9. Ustawy z dnia 12 marca 1958 r. Dz. U. Nr 17 poz. 71 postanowiło przejąć na Skarb Państwa nieruchomość położoną w Chechłach o pow. 0.09 ha, stanowiącą własność rzymsko-katolickiego Probostwa w Ropczycach wraz z domem i to bez odszkodowania.

Dom Katolicki świadek wydarzeń z 5 października 1960 r.
(fotografia: własność Elżbieta Bujacz)
Ksiądz Gerard Bratek zapisał się w historii parafii ropczyckiej i w sercach tutejszych parafian jako odważny, gorliwy, sumienny katecheta i wychowawca. Zasłynął szczególnie z pracy wychowawczej z dziećmi, młodzieżą i rodzicami. Był obrońcą najważniejszych wartości religijnych: krzyża i religii – odważny do końca, oddany pracy duszpasterskiej bez reszty. Był skromnym, dobrym, życzliwym człowiekiem, niosącym pomoc potrzebującym.
Jego generalną cechą było pełne zaangażowanie w sprawy wiary. Dla niej cierpiał będąc szykanowany, prześladowany, więziony. Był odważny, niepokorny wobec władzy, niestrudzony, niezłomny. A Chechły pamiętają. Świadczy o tym wiersz napisany przez następcę ks. G. Bratka – ks. Jana Wilka.
Kiedy już minęło długich dziesięć lat,
I zaszło u nas moc istotnych zmian
Wiele było przyrostów, lecz także i strat,
Niezmieniony tylko duch pośród tych ścian …
Ten duch niewidzialny pozostał wśród nas
I świeci blaskiem tak w dzień, jak i w nocy
Jego pamięci nigdy nie zatrze nam czas
Bo nie zapomnimy nigdy jego pracy
Tragicznej śmierci dziesiąta rocznica,
Kiedy ksiądz Bratek pożegnał ten świat
Zgasła dla nas płonąca gromnica …
Bo … śmierć skosiła najpiękniejszy kwiat …
Pamiętają wszyscy jak pracą ofiarną
Do czynu starszych i dzieci zagrzewał …
Jak dzieci z ufnością do niego się garną,
Bo dobroć i miłość wokoło rozsiewał …
Drogi Kapłanie! Patrząc na nasz trud
Wyproś nam w niebiesiech łaski zdroje
Parafia Chechły – Twój wierny lud
To wierne i wdzięczne dzieci Twoje!
Gdy go już do siebie powołał Bóg
I odszedł od nas ostatecznie
W parafii Chechły, wśród polnych dróg Niech pamięć o nim żyje wiecznie!
Ks. Gerard Bratek przybył do Nowego Sącza na początku lat 60-tych, do kościoła parafialnego p.w. św. Małgorzaty. Został mianowany przez biskupa dr. Karola Pękalę rektorem w Białym Klasztorze, który w tym czasie miał się stać zalążkiem parafii Matki Bożej Niepokalanej. Od początku swojej pracy duszpasterskiej w Nowym Sączu był szykanowany i prześladowany przez władze komunistyczne. Uważany był za członka „duchowieństwa reakcyjnego”, wrogiego wobec PRL-u. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) przyznał księdzu Bratkowi status osoby pokrzywdzonej. Do Wydziału ds. Wyznań w Krakowie na bieżąco napływały donosy z informacjami o każdym kroku księdza.
W latach 50. i 60. aktywna praca z młodzieżą i koncepcje wychowawcze ks. Bratka mogły rzeczywiście zadziwiać. Świadczy o tym fakt, że kapłan organizował wycieczki z młodzieżą szkolną na rowerach, urządzał ogniska, wieczorki nauki pieśni religijnej. Raporty tajnych współpracowników poświadczają więc, że cechy osobowości ks. Gerarda nie były zwyczajne. Ksiądz doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że organizacja czasu wolnego młodzieży jest bardzo ważna dla ich rozwoju duchowego, psychicznego i fizycznego.
Jak donosili do urzędów „Ksiądz ten według informacji spełnia obowiązki proboszcza, jest to osobnik bardzo aktywny. W kołach księży nowosądeckich jest uważany za specjalistę w pracy duszpasterskiej w środowisku młodzieży, obchodzi domy rozmawia z ludźmi. Dzieci nie chcą uczęszczać do innych punktów tylko do prowadzonych przez niego[24].

Archiwum IPN zawierające sprawozdania nt. pracy ks. Gerarda Bratka
(fotografia: własność Barbara Mróz i Ewa Mróz-Kmieć)
Wybitny historyk i publicysta Leszek Migrała pisze, że „konieczność skierowania do pracy stałego kapłana skłoniła władze kościelne do utworzenia w tej części parafii św. Małgorzaty rektoratu, jednostki dającej większe możliwości w zakresie spraw organizacyjnych”[25]. Utworzenie stałego rektoratu z filialnym duszpasterstwem nastąpiło w 1963 roku, a na czele nowej jednostki administracyjno-kościelnej stanął ks. Bratek. W tym czasie funkcjonowanie rektoratu opierało się na specjalnej umowie, w myśl której Siostry
Niepokalanki z Białego Klasztoru zgodziły się na udostępnienie nowotworzonej parafii św.
Małgorzaty swojej kaplicy klasztornej, by mogły być w niej odprawiane Msze św. w niedziele o godz. 9.00, 10.00, 19.00 i w pierwsze soboty miesiąca o godz. 18.00.
Ks. Gerard z pełnym zaangażowaniem podjął się realizacji powierzonych mu zadań, koncentrując się przede wszystkim na problemie zorganizowania nauczania religii na terenie parafii. W tym celu zdołał odpowiednio przysposobić salę katechetyczną (kaplicę św. Józefa), wyposażając ją w niezbędne sprzęty. Wprowadził też chrzty, zapowiedzi przedślubne, śluby i uroczystości pogrzebowe, przesyłając jednocześnie odpowiednią dokumentację probostwu św. Małgorzaty.
„Zasługą księdza rektora było również nabycie przez niego (…) opuszczonego domu przy ul. Poniatowskiego 5, który po odremontowaniu posłużył rektoratowi za plebanię, gdzie w późniejszym czasie urządzono na poddaszu dwupokojowe mieszkanie przeznaczone dla przyszłego pierwszego wikariusza. Powyższe fakty pokazują, iż w połowie lat sześćdziesiątych praca duszpastersko-organizacyjna rozwijała się na terenie rektoratu zupełnie pomyślnie[26].
W 1965 r. w Środę Popielcową ksiądz Bratek zemdlał i spadł z ambony podczas głoszenia kazania w Białym Klasztorze29. Ten wypadek spowodował większe zainteresowanie się swoim kapłanem, często parafianie odprowadzali go pod dom, aby bezpiecznie do niego wrócił, gdyż były dokonywane próby pobicia go przez nieznanych sprawców. Uliczka przy domu, w którym mieszkał ks. Gerard, była wówczas nieoświetlona, stwarzała dogodne warunki do chuligańskich wybryków.

Biały Klasztor, w którym ks. Gerard Bratek był mianowany rektorem (1963-1966)
(fotografia: źródło z Internetu)
Kazania ks. Bratka, jakie wygłaszał w Białym Klasztorze były bez przerwy śledzone i stanowiły istotną część sprawozdań pracy operacyjnej Referatu ds. Bezpieczeństwa KP MO w Nowym Sączu. W części IV, przywołującej działalność sądeckiego kleru widnieją charakterystyczne wypowiedzi księży z ambon, m. in ks. Gerarda Bratka, który: „w czasie wygłaszanych kazań w kaplicy SS „Niepokalanek w Nowym Sączu, dawał przykłady o rzekomym prześladowaniu ludzi wierzących, usuwaniu tych ludzi z lepszych stanowisk, nawoływał, by jednak nie załamywać się, bowiem wiara i kościół zwyciężą. Dawał kilkakrotnie przykłady jak to kościół jest prześladowany, że nie pozwala się korzystać mu z radio, prasy i telewizji[27]”.
Rok 1966 był dla Polski rokiem jubileuszowym, Tysiąclecia Chrztu Polski, niestety rok ten dla ks. Gerarda miał się okazać ostatnim rokiem jego aktywnego i pełnego poświęcenia życia. W dniu 22 czerwca 1966 roku miał miejsce tragiczny wypadek komunikacyjny, jak dotąd nie do końca wyjaśniony, w którym młody kapłan doznał poważnych obrażeń, będących przyczyną jego zgonu w Szpitalu Miejskim w Nowym Sączu w dniu 29 czerwca 1966 roku31.
Gazeta parafialna pisała wtedy: „Pogrzeb ks. Bratka w dniu 2 lipca o godzinie 15-tej był wielką manifestacją miasta, dobitną oznaką ludzkiego żalu i żałoby za kochanym człowiekiem i duszpasterzem”[28].

Pogrzeb ks. Gerarda Bratka w dniu 2.07.1966 r., prowadzony przez abp. Jerzego Ablewicza
(fotografia: własność Barbara Mróz i Ewa Mróz-Kmieć)
Życie i działalność ks. Gerarda Bratka stanowi wyraźny przykład tego, jak ofiarowanie siebie, odwaga i wielkie zaangażowanie przyczynia się do wzrostu i owocowania ludzkich postaw i sumień w następnych pokoleniach.
Trudno oprzeć się refleksji, że gdyby nie ofiarna praca i dawanie świadectwa tego, jak powinna wyglądać praca kapłana, nasza Parafia Matki Bożej Niepokalanej nie rozwijałaby się tak imponująco i z takim rozmachem. Ks. Gerard Bratek niewątpliwie położył mocny i solidny fundament, głosząc Jezusa Chrystusa jako Drogę, Prawdę i Życie także po to, by następne pokolenia czerpały dla swojej egzystencji wiarę, sens i nadzieję.
[1] APA Korespondencja ks. Gerarda Bratka. Lata 1958—1960.
[2] Relacja Marii Machnica z dnia 12 lutego 2026 r.
[3] ADT, Wizytacje Kanoniczne, dekanat ropczycki, sygn.. WK T XX/3 1960. Dekret Reformacyjny z dnia 15 października 1960 r.
[4] Ks. M. Siewierski, Piękne i owocne kapłaństwo, Wywiad z ks, profesorem M. Hellerem: Wierzę żeby zrozumieć.
Praca pod red.: S. Wójciaka, A. Wenc, J. Rachwał. S. 96.
[5] UMiG Ropczyce, Księga Protokołów 2010 r. Referat ks. prof. M. Hellera pt. „Ropczyce i Wszechświat” 26 maja. 2010 r.
[6] AIPNRZ, sygn. 049/398. Charakterystyka kontrwywiadowcza powiatu ropczyckiego po pionie Wydziału II, lata 1958-1965. SB KPMO Ropczyce k. 15.
[7] Tamże, Notatka informacyjna dotycząca sytuacji w powiecie ropczyckim na odcinku wyprowadzania nauki religii ze szkół podstawowych i średnich, k. 32.
[8] Tamże, Sprawozdanie z pracy PUBP i KPMO Ropczyce za lata 1956 – 1961.
[9] ADT Akta lokalne, sygn.. L. WZ II 6a/770/60 Pismo Prezydium WRN w Rzeszowie do Kurii Diecezjalnej w Tarnowie z dnia 20 października 1960 r.
[10] IPNRz 049/285 Plan pracy Referatu ds. Bezpieczeństwa KPMO w Ropczycach na IV kwartał 1960 r. Ropczyce 28 września 1960 r., s.2.
[11] Tamże, s. 2
[12] KPMO Ropczyce. Meldunek z dnia 31 sierpnia 1960 r., s.
[13] AIPN-Rz, 049/85, Notatka informacyjna dotycząca sytuacji w powiecie ropczyckim na odcinku wyprowadzania nauki religii z dnia 9 września 196o r., s. 2.
[14] Tamże, Notatka służbowa z dnia 31 listopada 1960 r., s. 2.
[15] Plan pracy Referatu ds. Bezpieczeństwa KPMO w Ropczycach na IV kwartał 1960 r. z dnia 28 września 1960 r. 16 AIPN RZ, sygn. 398 Sprawozdanie z 27 grudnia 1960 r.
[16] ADT, Akta lokalne, Parafia Ropczyce 1947-1985, sygn. L.Rr : Pismo Kurii Diecezjalnej do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie LR. – 1/311/60 z 28 grudnia 1960 r.
[17] K. Talarek, Diecezja tarnowska w latach 1945 – 1970. Problemy personalno-organizacyjne. Tarnów. 2012, s. 37.
[18] E. Bujacz, Dzieje Checheł, s. 397.
[19] AIPN Rz 049/285. Plan pracy Referatu ds. Bezpieczeństwa KPMO w Ropczycach na IV kwartał 1960 r. s. 2. 21 Tamże, Doniesienie z dnia 15 września 1960 r. Źródło T.W. „Słoneczny”.
[20] Kronika Parafii Chechły. Zapis ks. dr Jana Zwierza, b. s.
[21] Wspólnota, artykuł: XXX-lecie parafii Chechły 2008 r.
[22] Relacja Marii Matuszkiewicz[Passowicz] z dnia 26 stycznia 2026 r.
[23] E. Bujacz, Dzieje Checheł, s. 395. Relacja Elżbiety Mróz z Nowego Sącza.
[24] E. Bujacz, Dzieje Checheł, dz. cyt., s. 370.
[25] L. Migrała, Parafia i kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu do roku 2002, „Rocznik Sądecki” 2003, R. XXXI, s. 86.
[26] Por. L. Migrała, Parafia i kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu… dz. cyt., s. 86. 29 Por. E. Bujacz, Kapłan ma służyć parafii…, dz. cyt., s. 12–13.
[27] AIPN Kr, 022/1/19 Sprawozdania kwartalne i roczne z pracy operacyjnej Referatu ds. Bezpieczeństwa KPMO w Nowym Sączu. Sprawozdanie z pracy operacyjnej (…) za rok 1965 z dnia 27.XII.1965, Nowy Sącz, k. 87-88. 31 L. Migrała, Parafia i kościół Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu… dz. cyt., s. 86.
[28] E. Bujacz, Kapłan ma służyć parafii… dz. cyt., s. 12–13.

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.